Smutno mi

Smutno mi, chce mi się płakać. Jak zwykle w święta fiasko w relacji z mężem. On nie lubi świąt. Nie umie się niczym cieszyć. To, co miał mi do powiedzenia po świątecznym obiedzie to uwaga, żebym zmywała w okularach, bo sztućce są brudne. On jest osobą, która gasi mój uśmiech.  W święta mówi się o pojednaniu i przebaczeniu. A tu kompletna klapa z mojej strony. Unikam go, nie chcę z nim rozmawiać. Chcę, aby było już po świętach i mąż poszedł do pracy. Co Ty na to Jezu? Wierzę, że mnie gorąco kochasz i nie cofasz swojej miłości, mimo że jestem współodpowiedzialna za złą relację z mężem, co rani też dzieci. Mam nadzieję w Tobie, bo Ty możesz wszystko. Jezu, ufam Tobie.

2 Replies to “Smutno mi”

  1. Ppp pisze:

    Proponuję pomyśleć o lepszej organizacji. Myślę, że mąż może po prostu bardzo nie lubić jakichś ELEMENTÓW świąt i poznawszy je, można by go nie zmuszać do kontaktu z nimi. Nie lubi kolęd – kup sobie słuchawki.
    Nie lubi jakiejś potrawy – nie każ mu jej jeść.
    Nie lubi długich spotkań rodzinnych – skróćcie czas ich trwania.
    Myślę, że w ten sposób można by doprowadzić sytuację do znośnego dla wszystkich poziomu.
    Wesołych Świąt – mimo wszystko.

    • Mo pisze:

      Czytam powyższy komentarz i aż nie dowierzam. Dlaczego buc nie chce się zmienić? Dlaczego nie chce podarować trochę radości w tym czasie, lub chociaż w tym czasie, dla swoich najbliższych. Dlaczego tutaj kierowane są rady do autorki tekstu, może nie w niej jest problem. Z jej strony jest wola, chęć, a to dużo bo można już działać. Można Czynić dobro. Kto tu ma zamknięte oczy, kto nie słyszy i nie chce dialogu. Komu potrzebne jest lustro??

Pozostaw odpowiedź Ppp Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi