Kochać cię, to mieć w sercu cierń

„Kochać cię , to mieć w sercu cierń” – tak zaczyna się piosenka Agnieszki Chylińskiej pt. „Nie mogę cię zapomnieć”. Oto ja, mężatka od 27 lat i matka szóstki dzieci zakochałam się. I to na poważnie. Chociaż moja relacja z innym mężczyzną nie wyszła poza internet, jestem tak uwikłana emocjonalnie, wyobrażeniowo i pragnieniowo w tą relację, że czuję się jak w piosence- jakby w moim sercu tkwił cierń. Ból tej sytuacji wynika oczywiście z tego, że jest to miłość zakazana. I trzeba ją porzucić, ale jakież to ciężkie. Zerwać radykalnie relację, zresztą tylko tak jest to możliwe. Próbowałam już, na razie kończyło się to porażką. Próbowałam sobie wmówić, że może jednak wystarczy częściowo, albo stopniowo, ale to mżonka. Nie da się, zawsze wracam do punktu wyjścia. I teraz podejmuję na nowo próbę, z obrazem Jezusa jako Dobrego Pasterza przed moimi oczami. Tylko On mnie kocha na prawdę, tylko Jego młość mnie nasyci, tylko z Nim niczego mi nie braknie. Mam w sercu cierń i wiem, ze jest on tam z mojej winy. Odeszłam od Pasterza, zaplątałam się w ciernie. Teraz czekam, aż On weźmie mnie na Swoje ramiona i wyjmie mi ten cierń z serca. Drogi czytelniku, bardzo proszę o modlitwę za mnie, abym zaufała Jezusowi do końca

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi