styczeń 2020

Świadectwo

Dziś mogę śmiało powiedzieć, że Jezus uzdrowił mnie z depresji. Ostatnio uświadomiłam sobie, że ostateczny etap tego uzdrowienia rozpoczął  się podczas pielgrzymki z Warszawy do Ostrówka, która miała miejsce się w ostatni weekend lipca. Wieczorem była adoracja najświętszego Sakramentu połączona z modlitwą do Ducha Świętego z prośbą o uzdrowienie zranień. Modlitwa ta była dla mnie bardzo ważna i dlatego poprosiłam kapłana o jej tekst. Oto jej najważniejsze dla mnie fragmenty

Czy to koniec depresji?

Od wiosny nie biorę leków na depresję. Brałam kilkanaście lat. Przeszła jesień, najciemniejsza część zimy, a ja czuję się dobrze! Oczywiście przeżywam różne emocje, też trudne, też lęk, smutek, poczucie winy. Dzisiaj moja mama miała operację, i strasznie się denerwowałam. To było trudne do zniesienia, ale nie niemożliwe. Myślę, że już dawno nie przeżywałam tak nasilonych emocji, bo leki antydepresyjne stępiały uczucia. Ich działanie 'znieczulające”, obniżające wewnętrzne napięcie i chroniące

O kurczę, zbliża się pierwszy piątek miesiąca

Bóg przypomniał mi o moim postanowieniu adwentowym, tzn. comiesięcznej spowiedzi. Jestem wzruszona tym, że o tym pomyślał, bo ja zupełnie zapomniałam. Po prostu przeglądałam moje dawne wpisy i trafiłam na ten zatytułowany „Mimo niechęci adwentowe postanowienie”. Jezu, Ty troszczysz się o mnie, jesteś wciąż blisko i zależy Ci na spotkaniu ze mną w sakramencie pokuty i pojednania. Odkrywam w ostatnim czasie, że Tobie na prawdę zależy na mnie, że pochylasz

Znika gorycz, zostaje radość

Chciałabym podzielić się z Wami radością wieczoru sylwestrowego, kiedy zniknęła z mojego serca gorycz, a pozostała radość. Zaufałam Jezusowi nie mogąc sobie poradzić z trudnymi emocjami, a On dokonał cudu w moim sercu i podarował mi najbardziej radosnego sylwestra od wielu lat. Bogu niech będą dzięki

Przejdź do paska narzędzi