Grudzień 2019

Smutno mi

Smutno mi, chce mi się płakać. Jak zwykle w święta fiasko w relacji z mężem. On nie lubi świąt. Nie umie się niczym cieszyć. To, co miał mi do powiedzenia po świątecznym obiedzie to uwaga, żebym zmywała w okularach, bo sztućce są brudne. On jest osobą, która gasi mój uśmiech.  W święta mówi się o pojednaniu i przebaczeniu. A tu kompletna klapa z mojej strony. Unikam go, nie chcę z

Psalm 131

Dostałam na pokutę przeczytanie psalmu 131. Jeśli czytanie Pisma świętego może być w ogóle pokutą. I jakoś ciągle nie składało mi się, żeby ten psalm przeczytać. W czwartek miałam trudną emocjonalnie sytuację z córką. Najpierw z trudnych do zrozumienia powodów wyszła ze szkoły tuż po przyjściu do niej. A potem po południu wybierała się na wigilijne spotkanie w szkole. Kiedy już szykowała się do wyjścia poradziłam jej, żeby zerknęła w

Pocieszenie

Dzisiaj ryczałam na mszy . Odreagowywałam wczorajszą terapię rodzinną. Nawet nie wiem dlaczego te łzy się polały. Ale przeżywałam intensywną mieszaninę smutku, żalu, złości, lęku i jeszcze czegoś. Płakałam oczywiście bezgłośnie, tylko łzy lały mi się po twarzy. I kiedy przyszedł czas na kazanie, ksiądz zaczął mówić do mnie. Bardzo pragnął mnie pocieszyć. Oczywiście nie wskazał mnie palcem i nie powiedział, że mówi do tej pani z piątej ławki po

Mimo niechęci adwentowe postanowienie

Denerwuje mnie gadanie o adwentowych postanowieniach. Nie miałam zamiaru żadnych podejmować. Aż do piątku. To był pierwszy piątek miesiąca. Poszłam do spowiedzi. Po ponad czterech miesiącach. Tak się ostatnio jakoś przyjęło, że do spowiedzi wybierałam się trzy razy do roku: w adwencie, wielkim poście i przed pielgrzymką. Po prostu tak to odwlekałam, tak omijałam myślą. Właściwie do spowiedzi przygotowałam się w czwartek na adoracji, kiedy ksiądz zapowiedział, że będzie całodzienna

Gdzie jest ten pokój?

Dzisiejsze czytanie z ks. Izajasza – dla mnie głównie o pokoju. Zapowiedź pokoju w czasach mesjańskich. I jakaś gorycz napełniła moje serce po usłyszeniu tej zapowiedzi. No bo gdzież ten obiecany pokój.? Przecież Mesjasz przyszedł, wypełnił swoją misję zbawienia ludzkości  i założył Kościół, któremu powierzył misję niesienia tej Dobrej Nowiny całemu światu. Ktoś zawiódł. No na pewno nie Jezus, więc wychodzi na to, że  Kościół. I wciąż zawodzi . Jak

Przejdź do paska narzędzi