Czy tytuł nie brzmi zbyt prowokacyjnie? Nie wiem, ale taka jest prawda. My z mężem , zaangażowani katolicy, próbowaliśmy zaszczepić w dzieciach wiarę, ale wyszło to średnio. Córka od dziecka miała problemy emocjonalne, które nasiliły się z wiekiem. Była pod opieką psychiatry, a w wieku gimnazjalnym brała udział w grupie terapeutycznej . W drugiej klasie gimnazjum wylądowała na dwa tygodnie w szpitalu psychiatrycznym. Cóż spowodowało ten kryzys, który objawiał się

