O wierze

Wiara to dla mnie przede wszystkim zaufanie wobec Boga – Jego obecności i działania. Kiedy rozważam słowa ” Jezu ufam Tobie” myślę o nich w dwojaki sposób. Po pierwsze, że Jezus jest właśnie Tym, któremu ufam w moim życiu. Kiedy ogarnia mnie poczucie beznadziei szczególnie na tle problemów małżeńskich i rodzicielskich, a także wobec mnie samej, to ratuję się wzbudzaniem ufności wobec Boga, Jego miłosierdzia, Jego wszechmocy, zgodnie też z modlitwą ks. Dolindo, aby zamknąć oczy i mówić Jezusowi „Ty się tym zajmij”. Z drugiej strony słowa „Jezu ufam Tobie” odczytuję jako wskazanie na właściwą postawę wobec Jezusa – On sam mówi żeby Mu ufać, a nie na przykład się Go bać. W każdym razie zaufanie wobec Boga nie jest łatwe i często ogarniają mnie rozliczne wątpliwości, też takie które dotyczą spraw zasadniczych jak istnienie Boga i realność Jego działania, Ale i takie że jestem oszołomem, fanatykiem albo dewotką, i że nie ma we mnie właściwej postawy, zrozumienia, zgodności życia z nauką Jezusa, w związku z tym nie 'zasługuję” na zainteresowanie i działanie Boga, albo po prostu nie jestem w stanie Jego działania przyjąć jak te przysłowiowe świnie, przed które nie rzuca się pereł bo podepczą. Takie myśli zniechęcają mnie do wzbudzania aktów ufności wobec Boga.

Wiara dla mnie to też modlitwa. Ostatnio odbieram modlitwę jako coś bardzo osobistego, jak spotkanie z Bogiem we wnętrzu mojego serca. Nawet kiedy modlimy się razem w kościele, myślę, że każdy wtedy spotyka się z Bogiem w swoim wnętrzu. Przyszły mi dzisiaj w związku z tym na myśl słowa Jezusa o modlitwie w ukryciu, w swojej izdebce, rozumiem je teraz jako spotkanie z Bogiem w swoim wnętrzu, którego nikt nie widzi.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi