Średniołek

Chciałabym podzielić się nowym słowem wymyślonym przez mojego pięciolatka. Dzisiaj podczas kąpieli nazwałam go, nieco prowokacyjnie, aniołkiem. A on mi na to, że nie jest aniołkiem, ale średniołkiem. Jak mi później wyjaśnił,  jest to częściowo aniołek, a częściowo diabełek. No cóż, bardzo trafne określenie kondycji człowieka, w którym jest częściowo dobro i częściowo zło. Jesteśmy średniołkami. Tak myślę o człowieku, wewnątrz którego przebiega granica między dobrem i złem.

W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o faryzeuszach zgorszonych Jego nauką: „Każda roślina, której nie sadził Ojciec mój niebieski, będzie wyrwana. Zostawcie ich.” Odczytuję to w kontekście przypowieści o chwaście, gdzie padają słowa Jezusa:”Dobrym nasieniem są synowie królestwa, chwastem zaś synowie Złego” Chwast zostanie wyrwany i spalony. Wierzę, że żaden człowiek nie jest ze swej natury skazany na potępienie, że nikt nie jest synem Złego w swoim przeznaczeniu ( ale może się nim stać w swoim wyborze), że każdy ma szansę na zbawienie aż do ostatniej chwili swojego życia, jak dobry łotr, który wcale nie był dobry, ale w ostatniej chwili skruszyło się jego serce. Kiedy słucham tej Ewangelii myślę o Szawle-Pawle, faryzeuszu, który był zaślepionym przewodnikiem, ale który nie został wyrwany, ale otrzymał łaskę przejrzenia i z niej skorzystał. Boże, proszę Cię, nie daj mi umrzeć w ślepocie, ale obdarzaj wciąż łaską nawrócenia i skruchy. Amen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przejdź do paska narzędzi