Polityka na imieninach

Dzisiaj, na moich imieninach byli znajomi i rodzina. I tak się jakoś porobiło, że polityką  się skończyło. To było przykre zakończenie, młodych ze starszymi zderzenie. Mąż oraz nasz znajomy społem, na młodzież naskoczyli słowem. Młodzi odmienne zdanie mieli,  pogląd na PIS ich podzielił. Woleli lewicę (+lgbt) , nie zważali na przeszłość jej. Obie strony zacietrzewione, na wysokie weszły tony. Nie zważali obaj mężczyźni, że młodzi są na słabszej pozycji. Atakowali prostym i sierpowym, kontratak szedł z przeciwnej strony. Jedna córka przypłaciła to rozstrojem nerwowym. Druga skwitowała walkę tymi słowy : Jaki sens ma dyskusja taka, gdy nikt nie słucha swojego brata.

2 Replies to “Polityka na imieninach”

  1. Ppp pisze:

    W sprawie słuchania swojego brata: jeśli brat przez trzydzieści lat nie powiedział niczego mądrego, to po co tracić czas na jego słuchanie? Bywa i tak z niereformowalnymi ludźmi.
    Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi