Zbawienny wpływ internetu

W odpowiedzi na mój wpis o córce ateistce dostałam od czytelników deklaracje modlitwy. I myślę, że ta modlitwa przyniosła już owoce.Wczoraj towarzysząc mi w kuchni kiedy przygotowywałam obiad córka otworzyła się przede mną i zaczęła opowiadać o wydarzeniach o których pisałam. O swoich planach samobójczych, o tym jak wjechała na najwyższe piętro naszego bloku żeby sprawdzić okna. I o ludziach z internetu, którzy ją mobilizowali żeby szukała pomocy, żeby komuś o swoich problemach powiedziała, a potem motywowali ją kiedy była w szpitalu ( tzn w czasie krótkich chwil kiedy miała dostęp do internetu w czasie naszych wizyt). Myślę, że oni ją uratowali, a przez nich uratował ją Bóg. I  dzięki Bogu że na takie osoby trafiła w internecie, a nie na inne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi