Obraz Ojca

Obraz ojca bardzo często rzutuje na obraz Boga. Jest to zazwyczaj wpływ podświadomy, niezależny od naszej woli. Warto to sobie uświadomić, spojrzeć w prawdzie na swoją relację z ojcem, a potem na relację z Bogiem i porównać. To są prawdy ogólnie znane, bardziej lub mniej przez nas akceptowane. Ostatnio sięgnęłam do książeczki Jacka Siepsiaka „Nie żałuję”, która prezentuje dość oryginalne spojrzenie na  życie w świetle Dekalogu. Doszłam do przykazania czwartego i tam dokonałam odkrycia. Była tam propozycja ćwiczenia, aby odpowiedzieć sobie na pytanie, jakie emocje wzbudza we mnie myśl o ojcu i relacji z nim. Pierwsze co przyszło mi do głowy to lęk. (Dotyczy to przeszłości, bo mój ojciec już nie żyje). A na następnej stronie było pytanie o emocjonalną reakcję na myśl o Bogu, i wtedy dotarło do mnie w pełni, że ja się już nie boję Boga. Owszem, kiedyś cierpiałam na nerwicę religijną (tak ją nazwałam), często żywiłam przekonanie, że nie spełniam oczekiwań Boga, że wszystko robię źle, że krzywdzę wszystkich wokół i zasługuję na potępienie. Moja cała osobowość była zbudowana na lęku i poczuciu winy. Ale teraz myśl o Bogu jest dla mnie radością, wdzięcznością, wzruszeniem. Pojęłam,  jak bardzo Jezus mnie uzdrowił. Dotarł do mojego wnętrza z dobrą nowiną o Jego niewzruszonej, czułej i gorącej miłości do mnie.  Choć wcześniej słyszałam o tym wiele razy, to raczej mnie to drażniło, czułam, że wiedza o miłości Boga pozostaje wciąż gdzieś na zewnątrz mnie. Jezus uzdrowił moje wnętrze, swoją nową osobowość buduję na pewności Jego miłości, która nigdy nie oskarża, ale zawsze jest blisko i podnosi. Amen

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przejdź do paska narzędzi