Bez kategorii

Ruiny

Uff… nie zdawałam sobie sprawy, że tak dużo czasu minęło od mojego ostatniego wpisu. No cóż, przeszłam załamanie psychiczne, wynikło z niego załamanie wiary, kompletny dołek. Przypomniałam sobie, jak to jest mieć depresję: natłok negatywnych myśli i uczuć, nad którymi nie ma się kontroli, poczucie życia w koszmarze. A myślałam, że już nigdy tego nie doświadczę. Ogłosiłam przecież, że Jezus mnie uzdrowił z depresji, a tu taka wtopa. Wystarczył  okres

Smutek przed ekranem

Drugi dzień uczestniczę we Mszy św. za pośrednictwem internetu. I drugi dzień odczuwam smutek, wewnętrzną niezgodę na obecną sytuację, złość wobec osób narzucających tak restrykcyjne i nadmierne ograniczenia dotyczące celebracji Eucharystii. Nie wiem, co będzie dalej, ale moja psychika zaczyna „siadać”. Napisałam kartkę oferującą pomoc w zakupach i powiesiłam na klatce, ale nikt z tej propozycji nie skorzystał. Z drugiej strony ogarniam swoją troskę cała rodzinę siedzącą w domu : 

Znak

Zastanawiam się jaki sens, znaczenie ma panująca na świecie i dotykająca nas pandemia. Chyba jak każdy wierzący człowiek, który uznaje, że to, co się wydarza, nie jest dziełem przypadku, ale dopuszczone przez Boga niesie ze sobą jakieś przesłanie. Myślę o pandemii w kategorii znaku obecnego czasu, który należy rozpoznać. Jezus w Ewangelii zarzucał swoim słuchaczom, że nie potrafią rozpoznać znaków czasu (Mt16,2n), czy też rozeznać obecnego czasu (Łk12,54-57). Rozpoznawanie znaków

Módlmy się za Włochy

Chciałabym wszystkich serdecznie prosić o wspólną modlitwę w intencji Włoch. Ten gest miłości i solidarności niech połączy nas w tych bardzo trudnych chwilach. Odmawiam codziennie dziesiątek różańca w tej intencji i jeśli ktoś może i chce to bardzo proszę o to samo.

Czuję się jak przestępca

Kiedy idę do kościoła na Eucharystię czuję się jak przestępca. Osądzona przez tych niewierzących i wierzących, przez wierzących letnio jak i gorliwie. Osacza mnie zewsząd propaganda nie chodzenia do kościoła w tym czasie zagrożenia i epidemii. Czuję się osądzona przez ludzi, ale zaproszona przez Boga. Idę z radością i ufnością, zachowuję wszystkie zalecenia sanitarne, siadam daleko od innych, nie podaję ręki, nie używam wody święconej, przyjmuję Komunię św. na rękę.

Byłam dzisiaj na Mszy św.

Byłam dzisiaj na Mszy św. Była nas garstka – może 20 osób. Dlaczego tak mało? Przecież mogłoby być 50 , a w razie większej ilości chętnych ksiądz proboszcz odprawiłby jednocześnie drugą Mszę w górnym, jeszcze nie wykończonym kościele. Ale nie było takiej potrzeby. Kto nie przyszedł dzisiaj na Mszę? Przede wszystkim osoby dla których uczestnictwo w niedzielnej Eucharystii jest tylko ciążącym obowiązkiem. Potem osoby z grup ryzyka, starsi i chorzy,

Eucharystia daje życie

Eucharystia daje życie – taki jest temat programu duszpasterskiego na ten rok. A nie – Eucharystia niesie śmierć.

Nie dotykaj mnie

„Nie dotykaj mnie” to słowa które powiedział Jezus do Marii Magdaleny po swoim zmartwychwstaniu. Można je też przetłumaczyć ” Nie zatrzymuj mnie”, „Nie obejmuj mnie”. Usłyszałam ostatnio te słowa w związku z tytułem 11 Festiwalu Nowe Epifanie w Warszawie. Te słowa zwróciły moją uwagę i wyczuliły moją uwagę na temat dotyku. W Ewangelii wg. św. Mateusza, w opisie przemienienia na górze, uczniowie pełni lęku padają na twarz przed Chwałą Jahwe.

Wspólny posiłek z Jezusem. Jak smakuje Słowo Boże?

„Oto Pan stoi u drzwi i kołacze. Jeśli ktoś usłyszy Jego głos i drzwi otworzy, wejdzie On do środka, aby spożyć wspólny posiłek (por. Ap 3, 20). Jezus Chrystus puka do naszych drzwi przez Pismo Święte; jeśli słuchamy i otwieramy drzwi umysłu i serca, wchodzi On w nasze życie i z nami zostaje. Kiedy Pismo Święte czytane jest w tym samym Duchu, w którym zostało napisane, pozostaje ono zawsze nowe.

Czy idąc do spowiedzi muszę być przygotowana na cios?

Czuję się zraniona po spowiedzi. Po poprzedniej miesiąc temu też czułam się zraniona. Wtedy nie otrzymałam żadnego pouczenia, tylko na pokutę przeczytać „coś” z Ewangelii. Jednym słowem odczytałam to jako : „Nie zawracaj mi głowy i spadaj.”Ale teraz miałam zupełnie inną sytuację. Spowiednik poświęcił mi czas, a na moje wyznanie win dotyczących relacji z mężem zareagował stwierdzeniem, że właściwie nie powinien udzielić mi rozgrzeszenia i że nie jestem chrześcijanką tylko

Przejdź do paska narzędzi