Nadużycia w towarzyszeniu duchowym

„Jean Vanier wykorzystywał seksualnie kobiety, wobec których pełnił posługę poradnictwa duchowego.(…) Każda z nich poinformowała, że Jean Vanier nawiązał z nimi stosunki seksualne, zwykle w kontekście towarzyszenia duchowego.(…) kobiety te zgłosiły podobne fakty związane z bardzo niezwykłymi wyjaśnieniami duchowymi lub mistycznymi wykorzystanymi do uzasadnienia tych zachowań. Działania te świadczą o głębokim wpływie psychologicznym i duchowym Jeana Vaniera wobec tych kobiet(…)” napisał dziś Deon. A 9 miesięcy temu, z okazji śmierci

Obraz Ojca

Obraz ojca bardzo często rzutuje na obraz Boga. Jest to zazwyczaj wpływ podświadomy, niezależny od naszej woli. Warto to sobie uświadomić, spojrzeć w prawdzie na swoją relację z ojcem, a potem na relację z Bogiem i porównać. To są prawdy ogólnie znane, bardziej lub mniej przez nas akceptowane. Ostatnio sięgnęłam do książeczki Jacka Siepsiaka „Nie żałuję”, która prezentuje dość oryginalne spojrzenie na  życie w świetle Dekalogu. Doszłam do przykazania czwartego

Stagnacja

Ciekawa rzecz, po okresie intensywnych myśli i doświadczeń wiary, kiedy już uświadomiłam sobie moje uzdrowienie i sformułowałam świadectwo, wpadłam w okres stagnacji. Czuję się pusta, byle jaka i ciągle powraca do mnie myśl, że teraz POWINNAM coś zrobić, w coś się zaangażować, podjąć jakieś działanie, a w szczególności jakąś służbę innym. Kiedyś na kazaniu ksiądz przytaczał dialog dwóch osób, z których jedna skarżyła się drugiej na wewnętrzną pustkę, a druga

Świadectwo

Dziś mogę śmiało powiedzieć, że Jezus uzdrowił mnie z depresji. Ostatnio uświadomiłam sobie, że ostateczny etap tego uzdrowienia rozpoczął  się podczas pielgrzymki z Warszawy do Ostrówka, która miała miejsce się w ostatni weekend lipca. Wieczorem była adoracja najświętszego Sakramentu połączona z modlitwą do Ducha Świętego z prośbą o uzdrowienie zranień. Modlitwa ta była dla mnie bardzo ważna i dlatego poprosiłam kapłana o jej tekst. Oto jej najważniejsze dla mnie fragmenty

Czy to koniec depresji?

Od wiosny nie biorę leków na depresję. Brałam kilkanaście lat. Przeszła jesień, najciemniejsza część zimy, a ja czuję się dobrze! Oczywiście przeżywam różne emocje, też trudne, też lęk, smutek, poczucie winy. Dzisiaj moja mama miała operację, i strasznie się denerwowałam. To było trudne do zniesienia, ale nie niemożliwe. Myślę, że już dawno nie przeżywałam tak nasilonych emocji, bo leki antydepresyjne stępiały uczucia. Ich działanie 'znieczulające”, obniżające wewnętrzne napięcie i chroniące

O kurczę, zbliża się pierwszy piątek miesiąca

Bóg przypomniał mi o moim postanowieniu adwentowym, tzn. comiesięcznej spowiedzi. Jestem wzruszona tym, że o tym pomyślał, bo ja zupełnie zapomniałam. Po prostu przeglądałam moje dawne wpisy i trafiłam na ten zatytułowany „Mimo niechęci adwentowe postanowienie”. Jezu, Ty troszczysz się o mnie, jesteś wciąż blisko i zależy Ci na spotkaniu ze mną w sakramencie pokuty i pojednania. Odkrywam w ostatnim czasie, że Tobie na prawdę zależy na mnie, że pochylasz

Znika gorycz, zostaje radość

Chciałabym podzielić się z Wami radością wieczoru sylwestrowego, kiedy zniknęła z mojego serca gorycz, a pozostała radość. Zaufałam Jezusowi nie mogąc sobie poradzić z trudnymi emocjami, a On dokonał cudu w moim sercu i podarował mi najbardziej radosnego sylwestra od wielu lat. Bogu niech będą dzięki

Smutno mi

Smutno mi, chce mi się płakać. Jak zwykle w święta fiasko w relacji z mężem. On nie lubi świąt. Nie umie się niczym cieszyć. To, co miał mi do powiedzenia po świątecznym obiedzie to uwaga, żebym zmywała w okularach, bo sztućce są brudne. On jest osobą, która gasi mój uśmiech.  W święta mówi się o pojednaniu i przebaczeniu. A tu kompletna klapa z mojej strony. Unikam go, nie chcę z

Psalm 131

Dostałam na pokutę przeczytanie psalmu 131. Jeśli czytanie Pisma świętego może być w ogóle pokutą. I jakoś ciągle nie składało mi się, żeby ten psalm przeczytać. W czwartek miałam trudną emocjonalnie sytuację z córką. Najpierw z trudnych do zrozumienia powodów wyszła ze szkoły tuż po przyjściu do niej. A potem po południu wybierała się na wigilijne spotkanie w szkole. Kiedy już szykowała się do wyjścia poradziłam jej, żeby zerknęła w

Pocieszenie

Dzisiaj ryczałam na mszy . Odreagowywałam wczorajszą terapię rodzinną. Nawet nie wiem dlaczego te łzy się polały. Ale przeżywałam intensywną mieszaninę smutku, żalu, złości, lęku i jeszcze czegoś. Płakałam oczywiście bezgłośnie, tylko łzy lały mi się po twarzy. I kiedy przyszedł czas na kazanie, ksiądz zaczął mówić do mnie. Bardzo pragnął mnie pocieszyć. Oczywiście nie wskazał mnie palcem i nie powiedział, że mówi do tej pani z piątej ławki po

Przejdź do paska narzędzi